Używanie hamulca postojowego podczas zatrzymania przed czerwonym sygnalizatorem, przejściem dla pieszych i skrzyżowaniem

Wiele osób pyta mnie dlaczego ja przy każdym zatrzymaniu “zaciągam ręczny”? Czy to dobry nawyk? A może niebezpieczny? Oto krótkie opracowanie tematu.

Na dole strony możesz pobrać pełne opracowanie naukowe. 

Podczas postoju w ruchu miejskim pojazd powinien być nie tylko zatrzymany, lecz także zabezpieczony przed niekontrolowanym przemieszczeniem. Ma to szczególne znaczenie, gdy samochód stoi jako pierwszy przed przejściem dla pieszych, przejazdem rowerowym lub skrzyżowaniem. W razie uderzenia od tyłu pojazd niezahamowany albo trzymany wyłącznie pedałem hamulca roboczego może zostać popchnięty do przodu, ponieważ stopa kierowcy wskutek bezwładności może utracić kontakt z pedałem albo znacząco zmniejszyć nacisk. Hamulec postojowy, jeśli jest skutecznie zaciągnięty, nie zależy od reakcji nogi kierowcy w momencie zderzenia.

Analiza fizyczna prowadzi do wniosku, że hamulec postojowy zmniejsza przede wszystkim drogę wtórnego przemieszczenia pojazdu po uderzeniu, a więc ogranicza ryzyko wepchnięcia pojazdu na przejście, skrzyżowanie lub w poprzedzający pojazd. Nie ma natomiast podstaw, aby przyjmować, że samo użycie hamulca postojowego istotnie zwiększa urazy pasażerów pojazdu uderzonego. Badania niskoprędkościowych uderzeń w tył wykazały, że pełne lub mechaniczne hamowanie zmniejszało zmianę prędkości pojazdu uderzonego, a w testach nie stwierdzono różnic w kinematyce głowy pasażera między pojazdem niehamowanym i w pełni hamowanym.

Kierujący zatrzymujący się przed czerwonym sygnalizatorem powinien obserwować nie tylko sygnał, linię zatrzymania, pieszych i pojazdy przed sobą, lecz także sytuację za pojazdem. Wynika to z ogólnej zasady ostrożności: uczestnik ruchu ma unikać działań i zaniechań mogących spowodować zagrożenie, a jednocześnie może zakładać, że inni uczestnicy ruchu przestrzegają przepisów, dopóki okoliczności nie wskazują na coś przeciwnego.

Praktyczny problem polega jednak na tym, że nie każde zbliżanie się pojazdu z tyłu jest czytelnym zagrożeniem. Jeżeli samochód nadjeżdża z dużą prędkością i bez widocznego hamowania, kierowca stojącego pojazdu może próbować podjąć reakcję obronną: przemieścić się do przodu, zjechać w bok, ostrzec innych lub przygotować ciało na uderzenie. Jeżeli jednak pojazd z tyłu jedzie wolno albo umiarkowanie, kierowca stojącego samochodu zwykle nie ma podstaw do „ucieczki”. Nie sposób w każdej takiej sytuacji przewidzieć, czy pojazd z tyłu po prostu dojeżdża do zatrzymania, czy jego kierowca jest rozproszony i jednak nie wyhamuje.

Dlatego bezpieczna praktyka powinna być dwuetapowa. Po pierwsze: obserwować sytuację za pojazdem. Po drugie: po zatrzymaniu zabezpieczyć pojazd przed niekontrolowanym ruchem, zwłaszcza gdy stoi jako pierwszy przed przejściem dla pieszych, przejazdem rowerowym lub skrzyżowaniem. Czerwony sygnał oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator, a miejsca takie jak przejścia i przejazdy rowerowe są przestrzeniami konfliktu ruchu pojazdów z ruchem pieszych i rowerzystów.

Dlaczego samo trzymanie nogi na pedale hamulca nie jest wystarczająco pewne

Pedał hamulca roboczego działa tylko wtedy, gdy kierowca utrzymuje odpowiedni nacisk stopą. W uderzeniu od tyłu pojazd zostaje gwałtownie przyspieszony do przodu. Kabina, podłoga i pedały ruszają wraz z pojazdem. Ciało kierowcy, w tym noga i stopa, mają jednak bezwładność. Wynika to z pierwszej zasady dynamiki Newtona. W układzie odniesienia samochodu wygląda to tak, jakby pedał hamulca „odjechał” spod stopy. Skutkiem jest spadek nacisku na pedał. W skrajnym przypadku nacisk spada do zera.

To zjawisko zostało zaobserwowane w badaniu SAE z 2010 r., w którym analizowano reakcję pedału hamulca i kinematykę pasażera podczas niskoprędkościowych uderzeń w tył. Podczas zderzenia siła nacisku na pedał i jego przemieszczenie początkowo malały u wszystkich uczestników, co interpretowano jako ruch stopy od pedału; w testach, w których badani nie byli świadomi nadchodzącego uderzenia, siła nacisku na pedał spadała do zera.

W języku praktycznym: kierowca może nieświadomie puścić hamulec w chwili, w której hamulec jest najbardziej potrzebny do ograniczenia wtórnego przemieszczenia pojazdu. Nagrania, na których po uderzeniu gasną światła STOP, są zgodne z tym mechanizmem, bo światła hamowania są zasadniczo związane z użyciem hamulca roboczego, a nie z samym hamulcem postojowym.

Hamulec postojowy ma tu przewagę konstrukcyjną: po jego aktywacji nie wymaga utrzymywania nacisku stopą. Dlatego działa także wtedy, gdy kierowca jest zaskoczony, jego noga odskakuje od pedału albo ciało zostaje przemieszczone przez bezwładność.

Konkluzja: TAK – warto nabrać nawyku zaciągania hamulca postojowego.
Całe opracowanie wraz z uzasadnieniem naukowym do pobrania TU.

Dodaj komentarz